Roger, Novak i inne historie


Ostatnio mój apartment przypominał obóz uchodźców z Europy wschodniej. Przez miesiąc regularnie poza osobami zamieszkującymi tam w miarę na stałe, znajdowało się tam od 2 do 4 dodatkowych osób. Nie żeby sprawiało mi to jakiś problem czy cós (wymienia się na coś), jedynie prowadziło do zwiększonego stopnia burdelizacji mieszkania i znacznie zwiększonej konsumpcji alkoholu. Ale czego innego można było się spodziewać jak w nowym jorku znajdzie się większa ilość młodych ludzi na niewielkiej przestrzeni:) (jeśli ktoś myślał, że zaczną zakładać biznes to dziekujemy wiary w nas:D)

Fakt faktem, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni mieliśmy do czynienia z US Open. Udało się skorzystać z okazji i udać się na 4 rundę tego turnieju w bardzo przystępnej cenie 50 dolarków. W tej cenie dostaliśmy zupełnie przyzwoite miejsca na koronie i możliwość obejrzenia dwóch meczy: Federer vs Monaco i Kuzniecowa vs Woźniacki.

Stadion Artura Ashe’a robi naprawdę wrażenie, a cały turniej jest zorganizowany perfekcyjnie. Gdyby jeszcze jedzenie nie było tak potwornie drogie. Z racji bardzo daleko posuniętych związków patriotycznych kibicowałem Karolinie, chociaż widać było, że większość ludzi pryszła tu na Rogera. Mecz kobiet trwał ponad 3 i pół godziny i po prostu wszyscy nie mogli się doczekać. A że na stadion zamiast o 19 weszliśmy o 20 (bo Tsonga nie mógł się rozprawić z Marty Fishem) to zaczęło się robić później. Za kobiecym tenisem można spokojnie nadążyć i łatwiej można analizować ich grę, nawet jeśli się jest laikiem takim jak ja. Po ponad 200 minutach walki Svetlana w końcu nie dała rady i na stadionie rozległy się brawa. Co ciekawe w trakcie meczu wielokrotnie dało się słyszeć „Dawaj” i inne polskie zachęty skierowane w kierunku Dunki. Czyli na meczu byli Nasi:)

Potem na stadion przywitany wielkimi brawami wtoczył się Roger. Widać, kto ma tutaj publiczność za sobą. Monaco nie wiedział nawet co go trafiło. Rozstał rozjechany przez perfekcyjnie naoliwioną szwajcarską machinę. 3 sety w nieco ponad godzinę… Przy okazji pokazała się gigantyczna różnica pomiędzy męskim tenisem i kobiecym. Szybkość z jaką Roger przemieszcza sie na korcie i jak piłki latają jest … zatrważająca (podobnie było w finale). W czasie ostatniego gemu (jak już prawie wszyscy wyszli) mieliśmy możliwość zejścia na miejsca w lożach (takie po 1000 i więcej baksów) i zrobić zdjęcia bohaterom. Loża przy samym korcie, przy której można dostać autograf od tenisisty jest jednak przedmiotem walki na śmierć i życie, a sam moment zdobywania autografu przypomina zapewne podziemne walki wa Bangkoku albo przynajmniej fight club. Jako, że akurat zapomniałem ochraniaczy na wrażliwe miejsca i czytałem nie dawno Sun Tzu stwierdziłem, że wybiorę swoje walki i tej akurat nie wybrałem;)

I chociaż na meczu było ponad 20 tysięcy ludzi udało się ich jakoś wsadzić do metra bez większego problemu. Nikt się nie pozabijał, pociągi jeździły płynnie i były w dodatku ekspresowe, więc z Flushing (które jest DAAAALEKO) do herald square dostaliśmy się w jakieś 20-25 minut. Godna podziwu organizacja. Jeśli, ktoś więc w przyszłym roku planuje mnie odwiedzić – polecam wrzesień (początek) pogoda dobra a i na tenisa można iść:)

Z innych pprzyjemności życiowy wartych wspominania, rozbijamy się trochę ostatnio po restauracjach. PRzez turystów przebydwających u mnie musimy głównie chodzić na burgery i pizzę;) I właśnie może o tych ostatnich dostarczycielach dużej ilości tłuszczu i uśmiechu na twarzach konsumujących napiszę. Otóż wśród set pizzerii w NYC warto wspomnieć moim zdaniem trzy: Harry’s, Adrienne’s i Lombardi’s. Wszystkie poza czarująco włosko brzmiącymi nazwami oferują świetną (i nie tak tanią) pizzę wraz z dobrami towarzyszącymi (piwem, winem i drinami).

Jeśli pragniecie megaprzyjemności ciastowej: Harry’s i (do pewnego stopnia Lombardi). W sosie absolutnie króluje Lombardi, poza tym jest perfekcyjnie chrupiąca na bokach, jak również otoczenie restauracji jest klasycznie nowojorskie a i tłum nie jest jakoś bardzo wysublimowany. Ot ludzi przyszli na zajebistą pizzę. Wreszcie adrienne, które ma moim zdaniem najlepsze toppingi, zawsze doskonałej jakości i ogólnie mnie przynajmniej smakuje najlepiej. Mógłbym spokojnie przerzucić się na dietę pizzową, gdyby nie to, że ta pizza starcza na 3 osoby i kosztuje koło 25-30$:D Wróciłbym więc w formie pączka i musiałbym zacząć stosować jakąś dietę, albo jeszcze zacząć biegać, co byłoby moją osobistą życiową porażką:)

W międzyczasie wczoraj świętowali 10-lecie zamachów na wieże. Rozumiem, że wydarzenie jest świeże i zmieniło świat (częściowo przez ustawy, a częściowo absurdalne przepisy bezpieczeństwa na lotniskach), ale ilość „We will remember” i „We will stand strong” świadczyła moim skromnym zdaniem o zbytniej egzaltacji jednak. Prezydenci przyjechali, jakieś tam zgrzyty były, kogoś zaprosili, kogoś nie zaprosili, flag było wszędzie dużo. Cóż nie moje państwo, nie do końca rozumiem to co się tutaj działo, nie będę sie jednak źle wypowiadał, bo jednak była to wydarzenie o niespotykanej skali, które pochłonęło ileś istnień ludzkich (i na pewno skutkowało wielokrotnymi wypłatami z ubezpieczeń, i jak znam życie wielką ilością pozwów: bo stałem obok). A że nei jest to blog polityczny to spraw tych komentować nie będziemy.

Z zupełnie innej beczki nie do końca polecam musical Priscilla, Królowa pustyni… szow o drag queens, który z pewnością nie wykorzystał komediowego potencjału (albo ja nie rozumiem żartów o gejach:P), piosenki naturalnie bardzo dobrze, scenografia również, ale czego jak czego się spodziewać się tego po broadwayu chyba można. PErk dla dziewczyn: dużo dobrze zbudowanych klat i płaskich brzuchów na męskich adoniskach w ilościach dla mnei zbyt wielkich;)

pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s