Kup pan cokolwiek i spacerem przez SoHO


Akurat jakoś nie miałem dzisiaj napisać posta, ale tak jakoś siadłem przed kompem i stwierdziłem, że ehh. Damy radę. Ostatnio rozmawiałem ze współpracownikami o tym ile jest tutaj anachronizmów, choćby w bankowości (czeki, wire transfers to nadal novelty), że aż byłem zdziwiony. Zacząłem się jednak nad tym zastanawiać.

Po pierwsze tutaj tak naprawdę nie ma parcia na bycie cutting edge. Jest za to parcie na bycie modnym (co czasami zbiega się z byciem cutting edge, choć znacznie częściej oznacza ćwierkanie i posiadanie Iphone, Ijabłka i pewnie już niedługo IDupy) i dotarcie do większej ilości klientów co w łatwy sposób przekłada się na większość ilość Benów Franklinów w naszej okolicy. Czasem udaje się to zrobić poprzez automatyzację, czasem poprzez marketing i PR a czasem przez jakiś rewolucyjny wynalazek…

Niestety tutejsze korporacje (poza kulturami takimi jak Apple lub firmami inżynierskimi takimi jak Google i Microsoft) już dawno przestały być innowacyjne. Tutaj zaraz usłyszę hola hola, przecież tu wymyślają całkiem sporo rzeczy, ale naprawdę??? Pomijamy jabłko, które choć ma naprawdę świetny design i wszystko zrobione maksymalnie idiotoodpornie, to czy naprawdę coś wymyślają (no dobra zbudowali f-22 to jest jakiś szacun).

Są naprawdę dobrzy w opakowywaniu idei i sprzedawaniu in większym masom. Robią też oczywiście coś od czasu do czasu (choćby procki to jednak Intel, AMD i NVidia) ale innowacyjność jednak dość spada. OCzywiście ilość startupów jest tutaj największa (Co jest prostą pochodną ilości kapitału VC i PE), jednak w większości są to Ecommerce, social oraz trochę biotechnologicznych.

Banki są jednak naprawdę dobre w wymyślaniu nowych sposobów na wyciągnięcie kasy od klientów. O tak innowacyjność w robieniu kasy na kasie jest tutaj na naprawdę wysokim poziomie. Kluczowe jest również unikanie podatków etc. Gdy się zastanowicie, to najlepiej opłacanymi zawodami tutaj są (całkiem mało innowacyjne): prawnik, lekarz, lobbysta, bankier… Ale nie chodzi mi w tym wpisie, kto tutaj najwięcej kaski wyciąga. Chodzi mi o pewną subtelną acz istotną różnicę w postrzeganiu innowacyjności.

Tyle się u Nas mówi, żę Unia to za bardzo innowacyjna nie jest, bo właściwie wszyscy są w związkach zawodowych, chcą przejść na emeryturę w wieku 35 lat lub być urzędnikiem unijnym i zarabiać gruby hajs z podatków, które płacą Niemcy i (trochę) Francuzi, bo reszta akurat zbankrutowała (świnki) albo jeszcze nie zarobili pierwszego Euro (nowoprzyjęte w tym Polska). Oczywiście są wyjątki (Szwecja) ale oni są przecież gdzieś na północy, kto wie gdzie to jest. Ale jednak mimo wszystko (poza administracją) całkiem jest zautomatyzowane. Bankowość działa całkiem sprawnie, telekomuna się nie zacina, internet jest, większość rzeczy można zamówić przez internet, jakieś tam zieloności i inne ekoinicjatywy też się zdarzają. I sporo rzeczy jest akurat za darmo (tzn. wliczone w cenę).

A tutaj automatyzacja wiąże się z kosztem. Możemy zamówić bilety przez internet, jasne 7,75$ ekstra + 2$ service charge + 1,5 $ convenience fee. Chcesz bankowość w komórce no problem – 5$ miesięcznie. Zamawiasz żarcie online – 3$ extra. Chcesz coś sobie zautomatyzować na jakieś stronie – weź dostęp premium… I nie chodzi o to, że mam jakiś problem z płaceniem online. Chodzi o to, że tutaj nikt się nie dziwi, że za wygodę trzeba płacić. AIG do dzisiaj wystawia swoim kontrahentom czeki (a nie wire tranfer) ponieważ zrobili analizę i wyszło im, że ponieważ mają maszynę do drukowania czeków, to wszystko to jest 4 razy tańsze.

I tu jest trochę pies pogrzebany. Tutaj zapłacenie, za stosunkowo niewielką rzecz, nie jest przeszkodą do dokonania zakupu. U nas gdyby ktoś kazał Ci zapłacić za bookowanie online explicite pewnie większość poszłaby do kasy, większa skrzynka na Gmailu, eee tam założę następną albo skasuje…. itp. Aplikacje na IPhone sprzedają się jak ciepłe bułki (między innymi te nieszczęsne wkurzone potomki dinozaurów wyposażone w pióra atakujące boga ducha winne prosiaki.. boże Co oni palili jak to wymyślali). Bo to jest 1$ albo 3$ czyli w sumie nic. A my mimo wszystko lubimy mieć te rzeczy za darmo. Mimo, że większość rzeczy jest droższa u Nas niż u Nich (może dlatego nei chcemy płacić JESZCZE więcej).

A tak zupełnie przypadkiem szedłem ostatnio słynną dzielnicą Soho. Właściwie nie wiem czemu jest słynna, poza tym, że widać że żyje się tu na bogato, gejowo lub na offowo. Sklepów w małych uliczkach co niemiara, większość z ubraniami lub biżuterią, ale zdarzają się oczywiście miejsca przeznaczone do konsumpcji. Tłumek ludzików mocno wylansowanych lub turystów. Ale to co jest urokliwe w tej dzielnicy (pomimo okazjonalnych modelek ubranych w coś co prawie wyglądało jak krótka spódniczka oraz prawdopodobnie 4-wymiarowe szpilki) to, to że można sobie kupić streetartową wersję Empire state bldg, albo akurat poprosić o własną koszulkę I serce NY. Ale może akurat wejdziemy sobie do galerii, która się właśnie otworzyła, a zaraz jacyś ludzie lecą do jakiegoś domu bo jest akurat wyprzedaż Versaczów czy innych Dolce. Wszystko jest jednak nie w atmosferze wszechobecnego rushu tylko raczej dziwnego chillu… w sensie nie spieszymy się, ale lepiej żebyś ty również nie spieszył się tak samo jak my:) Akurat przechodzisz obok ludzi grających w jakąś grę planszową na chodniku a jakiś typ z innym typem ćwiczą breakdance. Ciekawa dzielnica. Dużo street artu, zwłaszcza na budynkach, co podsunęło mi pomysł, żeby wybrać się w weekend (po uprzednim zrobieniu riserczu) na streetArtNY i zobaczyć co tutaj ludzie pomalowali. A podobno jest co oglądać.

A jako, że jestem teraz pełnoprawnym Amerykańskim konsumpcjonistą to i ja skończyłem z designerską koszulą w domu… Ale naprawdę była przeceniona o 80%:D no cóż małe nieszczęścia:)

pozdro 600
pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s