Przepraszam czy tu biją


TAk jak obiecałem dzisiejszy odcinek będzie o porażkach. W czasie LSMu pogadałem sobie z paroma szumnie nazywającymi się CTO albo chief of technology. Faktycznie mądrzy goście, najczęściej po najlepszych amerykańskich uczelniach typu HArvard, MIT czy Carnegie Melon. Pytałem ich jak rozwiają swoje umiejętności, co jest ich ulubioną technologią, jak właściwie zdecydowali się na założenia startupu itp.

Rzeczą, która uderzyła mnie najbardziej było, to że żaden z czterech gości, którzy zakładali te startupy nie robił tego po raz pierwszy. Najczęściej była to druga lub trzecia próba. I do tego byli jeszcze z tego zadowoleni, bo nauczyli się na błędach. A w ogóle stwierdzili, że najważniejsze w tworzeniu własnego biznesu jest szybkie reagowanie na zmianę, przyznanie się do tego, że nie jest się nieomylnym i szybkie przyjmowanie porażek.

I to jest chyba spora różnica między myśleniem amerykańskim a Europejskim. Co prawda powoli się to zmienia i młodsi ludzie nie boją sięporażek, co nie zmienia faktu, ze porażka jest dość mocno piętnowana społecznie. Zakładasz firmę i Ci się nie udało – słaby jesteś i nie umiesz zarządzać, albo w najlepszym wypadku „nie miał odpowiednich znajomości”. Tutaj ludzi docenia się za próbę i pomoga im następnym razem zrobić coś dobrze. I zwłaszcza techies są strasznie uparci. Raz nie wyszło, to trzeba znowu spróbować itp itd. A że jest banda ludzi, którzy mają hajs i za to płacić, to czemu nie.

No i sposób podejścia do ryzyka. Tutaj ludzie nie boją się zaryzykować kariery czy też dotychczasowego życia, jeśli sa przekonani do swojego pomysłu. U nas jednak awersja do ryzyka i strasz przed porażką są dużo większe. Sam widzę po sobie i swoich kolegach. PRzecież każdy z nas jest dostatecznie dobry by zrobić zajebistą apliakcję, ale jednak jeszcze nikt się nie odważył. Wynika to też faktu, że finansowanie nei jest tak łatwo dostępne, złożenie zespołu ludzi też nie jest takie proste no i nikt tak nas naprawdę przedsiębiorczości nie uczył czy też nie rozwijał. Dlatego nadal w naszym pięnym kraju nad Wisłą najpopularniejszym pomysłem na startup będize przeglądanie blogów i rozwiązań rodzących się za wielką wodą i szybkie kopiowanie z nadzieją, że może u Nas też się przyjmie.

Innym słabym faktem, jest dość duża inercja naszego społeczeństwa. Nowinki techniczne czy też nowe rzeczy nie adaptują się tak łatwo a skalowalność tych rozwiązań na inne kraje nikoniecznie może być prosta w realizacji. Dlatego jeśli kiedyś spodziewałbym sie globalnego albo chociaż Europejskiego suckesu Polskiej myśli techniczno-hackerskiej to tylko w jakimś nowym rozwiązaniu e-commerce – bo to ma szybką możliwość zarabiania na siebie. Poza tym u nas jeszcze ludzie nadal nie używają smartfonów tak jak tutaj i do tego odczuwają dużą niechęć do płacenia za cokolwiek w necie. No nie liczAc oczywiscie rozwiazan reklamy internetowej.

Takze nie ma lekko. O sukces trudno a porazkA wysoko kosztuje. A Potem czy ta sie artykul ze polskie inkubatory nie Moga znalezc odpowiedniej ilosci dobrych pomyslow do inwestycji….

A za chwile uda sie mi sie zapakowac do samolotu linii spirit I za jakies 6 godzin powinienem wyladowac w cancun. Takze przez 4 dni postow nie bedzie:-) mam Nadzieje ze bedzie Zaje…

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Przepraszam czy tu biją

  1. MK pisze:

    Baw się dobrze 🙂 Odpowczynek i regeneracja też są bardzo ważne 🙂

  2. master yoda pisze:

    jak to postów nie będzie? nie ma mobilnej wersji wordpressa na smartfony z krainy jabłkiem rosnącej? 😉

  3. Kozioł - ten na P :) pisze:

    A to nie wynika trochę z faktu, że np. w USA ludzie są skłonni spróbować czegoś nowego i zapłacić za to 2-3 dolary, a Polacy również są skłonni spróbować czegoś nowego, ale poczekają na jakąś Cydię, co by nie musieli zmarnować 10 złotych?

    • nerdinnewyork pisze:

      No tak, ale bez tych Amerykanów nie byłoby tych dobrych aplikacji. Gdyby wszyscy byli jak my czekającymi na Cydię to przecież ile aplikacji by nie powstało bo programiści nie mieliby zachęty żeby je tworzyć, a ludzie nie mieliby zachęty żeby je wypróbować, bo „poczekam aż będzie za darmo albo ktos sprawdzi czy to jest dobre…”. Z takim podejściem to my liderami nie zostaniemy … i chinole nas wykupią

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s