The BS theory


A teraz będzie trochę smutny post. Ale może nie taki smutny do końca.

Otóż obecnie jest w Bankowości I gorący okres bo decydują się bonusy. Ludzie zapierdzielają cały rok, żeby na koniec roku dostać gruby czek. Ponieważ większość ludzi, których tutaj znam to raczej poziom entry level, ewnetualnie 2-3 lata doświadczenia to dopiero zaczynają zarabiać. No i siedzisz sobie radośnie te 80+ godzin tygodniowo w pracy to liczysz przynajmniej na cos dobrego.

Nie bądźcie jednak tacy pewni, że oni tam jakąś potworną wartość tworzą. Muszą robić rzeczy po 2-3 razy, bo akurat się coś szefowi zmieni, a najważniejszym efektem ich pracy jest oczywiście mityczny „DECK” czyli prezentacja, żeby pójść na Pitch, czyli do klienta. Prezentacja musi być mega idealna i bez błędów, które oczywiście zawsze są, ale nie o tym ma być ten post.

Tworząc tę prezentację, trzeba wytrzymać bardzo dużo BSu, który jest generowany po drodze przez, przełożonych, którzy ciągle zmieniają zdanie, wycofują się z pomysłów, po czym znowu je dają itp itd. Generalnie jest frustrująco. To słynne modelowanie, wyceny i tak dalej, to tylko niewielka część tej pracy. Jak mówi Miso, po 3 latach jestem juz dość dużym adeptem w przyjmowaniu Bsu na klatę, naprawdę ciężko mnie wyprowadzić z równowagi.

Wracając do bonusów. Otóż przez ostatnie dwa lata bonusy były raczej mierne, żeby nie powiedzieć, niemal żadne. Było to oczywiście powodem masowych odejść, ale akurat firmy z Wall street tym za bardzo się nie przejmują, w końcu znane są z tego, że dostosowują tzw. workforce co kwartał:) A że tutaj można kogoś zwolnić ot tak, to nie ma że tak powiem problemu, żadnych okresów wypowiedzenia, urlopów macierzyńskich i tym podobnych rzeczy. Zwolnienia lekarskie też nie pomagają. Ot po prostu efficiency ponad wszystko. Nieuchronną konsekwencją jest porównywanie bonusów przez pracowników i jak taki pracownik Goldmana dostaje 60k (2 lata doświadczenia) to pracownik JP dostaje 40k i się frustruje. Jak widzicie bonusiki tutaj to nie są drobne na waciki tylko raczej konkret cash. No ale jeśli jest tak jak w poprzednich latach, gdzie bonus był 10k to już nie jest tak różowo. Jedno natomiast jest stałe. Zawsze, ale to zawsze po bonusach można zauważyć tłumy bankierów na ulicach idących się zdrowo narąbać. Taki lajf:)

Ja na szczęście takiego problemu nie mam, ponieważ moja firma zdejmuje ze mnie ciężar martwienia się o bonusy, które o ile będą to będą raczej niewielkie, że nawet nie warto o nim wspominać:)

Jaki jest więc BS theory. Otóż wydaje się nam z Miso, że można dowieść, że póki się nie jest na stanowisku kierowniczym, lub uprawniającym do tzw. Stock Options w finance, to twój bonus uzależniony jest od umiejętności wchłaniania BS bez zająknięcia. Model jest właśnie opracowywany. Ponieważ w konsultingu ilość bsu jest relatywnie mniejsza (jak również ludzie nieco mnie zdolni) to i bonusu nie ma dopóki się nie jest Dyrektorem:)

A teraz będzie trochę nerdy, więc tych, którzy to nie interesuje mogą już przestać czytać. Otóż NYC jest sceną dużej ilości startupów, i drugim klastrem technologicznym po dolinie krzemowej. Dzieje się tutaj całkiem sporo innowacji, zwłaszcza ze rynek dość szybko wchłania wszelkie nowinki (vide mieszkanie nowego jorku przyklejony do swojego IGówna). I ogólnie pojęty wall street jest jednym z najbardziej chłonnych miejsc wsycających mądrych dzieciaków z umiejętnościami matematyczno/komputerowymi.

I te dzieciaki dosyć szybko frustrują się dużą ilością BSu, którą musza skonsumować. Bo tutaj dzieciaczki rozdźwięk pomiędzy biznesem i technologią jest jeszcze większy niż u Nas. Tutaj biznes szczerze nienawidzi technologii, i jeśli naprawdę musi to z nią pogada (i to najczęściej przez konsultantów). Oczywiście są fajnie miejsca, takie jaki High Frequency Trading i tym podobne ale generalnei większość smart kids supportuje jakieś systemy co już nie jest tak ambitne. Jedną z przyczyn tzw. EPic Career Fails jest fakt, że mądre dzieciaki z mądrych szkół się wypalają i zakładają startupy jest właśnie Wall Street. Posiadanie roboty w startupie który jest ma szanse na sukces (czytaj już zarabia albo właśnie uzyskął finansowanie z Venture Capital) jest trendy, fajne, ciekawe, get’s You laid i w ogóle, poz atym że jest interesujące same w sobie. Niestety startupy nie płacą na początku tyle ile Banki, ale ekspozycja na sukces jest wieeeeeeeeeeelokrotnie większa, bo niemal każdy startup daje Ci tzw. Stock Options praktycznie od początku. I pracujesz z ludźmi, którzy są „rockstar” i „lean”. To znaczy, że nie ma pieprzenia sie z procedurami, napierdzielasz kod 24/7 i wszystkie pomysły można realizować.

I co się okazuje na Lean Startup Machine było kilkunastu gości, którzy obecnie pracują w obecnym finance chcą się wyrwać. A startupy potrzebują tu ludzi jak nigdy. Tylko, że oni potrzebują bardzo specyficznych gości. Gości, którzy potrafią dynamicznie dostosować się do zmienianej sytuacji. Gości, którzy tworzą bardzo dobry kod za pierwszym podejjściem i dlatego wymagania startupów są wysokie. Kod, który widzialem w czasie LSM był naprawdę wysokiej jakości z automatycznymi testami. TO nie byly quick and dirty solutions tylko całkiem zaawansowane kawałki systemów. +ilość bibliotek, która jest obecnie używana w aplikacjach webowych jest naprawdę duża. Warto rzec, zę startupy potrzebują dzisiaj głównie pieniędzy na konkurowanie z bankami o zatrudnienie najlepszych programistów. I oferują takie benefity jak darmowe żarcie, piwo (SIC!!!), dowolny setup development desku (3 monitory, 5 monitorów,,,, jakie chcesz narzędzia), karnety na książki… co chcesz, byle byś był produktywny.

Ciekawe czas idą. Wszyscy mówią, że idzie bańka internetowa, ze wszystko przegrzane, ostatnio startup zebrał 41 milionów dolarów za samą prezentację taką nie mając ŻADNEGO prototypu. Wszyscy chcą wsiąść do pociągu. Nie zmienia to faktu, że w NYC sieć jest przeciążona ilością danych pożeranych przez smartphony. A 70% amerykanów posiadających komórkę nadal nie ma smartphone:) Ciekawe czasy naprawdę.

A jutro o porażkach i ich postrzeganiu w AMeryce

pan_Dziekan

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York, PRzemyślenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „The BS theory

  1. yarpen pisze:

    Przy tym wszystkim startupy musza opierac sie glownie na ‚mlodych zdolnych’, bo jednak ludzi z ugruntowana pozycja ciezko pozyskac oferujac „benefity” typu zarcie czy piwo, skoro w duzych firmach maja to samo + 20% wiecej kasy + stabilnosc.

    • nerdinnewyork pisze:

      Zgadzam się, i nie zgadzam. To wszystko zależy od mindsetu. Jeśli potrzebujesz przychodzić codziennie do pracy i walczyc z podobnym problemem to korpo dla Ciebie jest ok. Jednak mimo wszytko stworzenie architektury do dużego webowego startupu obsługującego miliony żądań to nie jest taki pikuś i nie wystarczą młodzi zdolni. Senior programiści najczęsćiej wcale nie są młodzi i zdolni, tylko mają pokaźne doświadczenie w product companies typu google i MS. Kasa faktycznie może być mniejsza, ale jak mówię ekspozycja jest dużo większa. Zresztą sam wiesz, skoro optymalizujesz kod XBoxa/ps3 to lubisz bawić się w takie detale, to jest twój „thing” a jak musisz zaprojektowaćszybkodostępną hurtownię danych obsługującą 1000 serwerów to podchodzisz do problemu jednak trochę inaczej. A na rynku specjalistów od rozproszonych hurtowni danych oraz eventually synchronized databases… Wszystko zależy od tego co chcesz robić.

      poza tym tak naprawdę co oni sprawdzają to „innowacyjność” często potrzeba bardzo szybkiej nauki jakiegoś zagadnienia, nie wyobrażasz sobie jak wielu ludzi „doświadczonych z ugruntowaną pozycją” ma zamknięty mindset i nie wychodzi poza swoją sferę bezpieczeństwa

  2. Kozioł - ten na P :) pisze:

    Ty żartujesz sobie z tym „Colors”, nie? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s