Roadtrip v 2.0


Obiecywał, obiecywał a jeszcze się za to nie zabrał. No ale w końcu po paru tygodniach, przemyśleniach obczajaniach udało mi się mniej więcej wymyślić jak zrobić jakąś sensowną trasę w 2 tygodnie po zachodnim wybrzeżu stanów zjednoczonych. Wszystko to jest jeszcze w fazie draftu. Właśnie obczajam o co chodzi w serwisie tripIT i jak zbudować tam tą wycieczkę, żęby wszyscy widzieli.

Ogólne założenia co do wycieczki są następujące. Lecimy do San Fran gdzie zaczynam całą zabawę. Metą jest LAs Vegas gdzie w założeniu mamy trochę pogrzeszyć, ale tak naprawdę również stamtąd wrócić. Poruszamy się samochodem (ami w zależności od wyboru). W san Francisko obczajamy hostel (hotel) gdzie można po taniości spędzić 2 noce. W las Vegas też pewnie uda nam się ze 2 noce spędzić.

Uderzamy na wschód do Yosemite NAtional Park gdzie wchodzimy na half Dome, Cathedral Rocks, i ogarniamy wodospady Yosemite Falls, Vernal Falls, Mirror lake lub dowolną inną trasę w tym Parku (a jest ich sporo). Zajmnie nam to pewnie około 2 dni więc następnie wybieramy się dalej na wschód do miejsca zwanego Zion przez góry Sierra nevada i Great Basin. W zionie nie odnajdujemy NEo a wspinamy się na Emerald Pools oraz Angel’s Landing.

Następnie udajemy się do Bryce Canyon gdzie znajdziemy queen’s Garden, Navajo Loop, które są ładnymi trasami do przejścia, żeby wrócić do Page i Antelope Canyon. Tam odpoczywam jeden dzień jeśli jesteśy zmęczeni jadąc do pobliskiego Monument Valley (tak tak to ta z filmów). By na noc zajechać do Grand Canyon Village. Wstajemy z rana i obczajamy wschód słońca nad wielkim kanionem, zwiedzamy co się da w jego okolicy i zastanawiamy się czy zostać do nocy czy też może wybrać się w podróż do miasta Grzechu. Z wielkiego kanionu jest może 4,5 godziny drogi do Las Vegas. Zapomniałbym powiedzieć, żę można się wybrać w lot nad wielkim kanionem (koło 200$) można zejść do niego, można iść brzegiem, jest nawet coś co się nazywa SKywalk i robi naprawdę wrażenie.

Po zajechaniu do Las vegas bookujemy się w jakimś sensownym hotelu i oddajemy się to czemu dusza zapragnie. Czy to idziemy na show, czy też pokerek, czy też może po prostu idziemy na imprezę to już zobaczymy. Tego chyba akurat nie musimy planować.

Wszystko fajnie tylko teraz pytanie ile:) Wynajmujemy samochód, trochę lepszy, bo klimatyzacja przyda się nam niezmiernie pod koniec sierpnia na początku września. Koszt to około 50$ za dzień więc nie powinno być większego problemu. Motele i miejsca do spania (campingi) kosztują około 40$ za pokój (do którego wejdzie pewnie od 2 do 4 osób i nie będą narzekać. Jedzenie jak zostało oszacowane to koszt około 10-20$ dziennie w zależności od apetytu i preferencji. Dodatkowe atrakcje w postaci las vegas, San Fran, latania nad kanionem oczywiście kosztują ekstra, ale to chyba wiadomo wkalkulowane. Optymalnie by było gdyby samochód liczył 3-4 osoby bo można koszty niższe i ktoś może prowadzić w czasie gdy reszta śpi.

Co do lotów to już możemy się umówić wspólnie czy wolicie przylecieć do NYC pozwiedzać kilka dni a potem z nyc wyruszamy na zachód, czy też od razu spotykamy się na zachodnim wybrzeżu. Kwestie bookowania hoteli w SF i LV wezmę na siebie jak tylko będę wiedział ile i kto i ile dni jest wolnego. Wycieczka obecnie zaplanowana jest na 14 dni. JEst to na razie wersja draft. Właśnie spróbuję ją wyklikać w googleMaps/ TripIT i zobaczymy co z tego wyniknie. Jeśli będzie potrzeba skrócenia lub wydłużenia to trzeba się kontaktować. Względnie jeśli są plany gruntownej zmiany trasy to również możemy pewnie coś wspólnie ustalić. Ponieważ nie chciałbym się wybierać w taką wycieczkę sam czas w końcu na Was moi drodzy przyjaciele, żeby do mnei napisać maila z jakimś zaangażowanie, tak chce jechać, względnie jeśli o czymś wcześniej rozmawialiśmy to Nie nie ma szans w tym roku. Trzeba kupić bilety i inne rzeczy więc jest jeszcze sporo załatwiania przed nami.

Terminy, które mi pasują to po 18 sierpnia. Ja pracę domową na razie odrobiłem więc teraz czekam na Was:)

Dodatkowo udało mi się ustanowić małą inicjatywę w moim zespole projektowym, że co tydzień idziemy do innej restauracji. Ostatnio odwiedziliśmy więc kandydata na najlepszego Burgera w mieście – ShakeSHack. W tym przybytku otyłości i niedobrego cholesterolu można spokojnie zamówić jeden z pięciu rodzajów burgerów. Dodatkowo można się wyposażyć we fryteczki (+1000000 kalorii jeśli polejemy je serem) oraz słynny shake + lub lody. Przyznam, że takie kombinacji nigdy nie próbowałem (jakoś nie przepadałem za shake w MCD), ale tutaj skusiłem się na czekoladowego shake. I powiem wam…. NIEBO w gębie. Prawdopodobnie spowodowałem, że moja wątroba ze trzy dni męczyła się ze strawieniem tego dziadostwa, ale było autentycznie bardzo smaczne. Ponadto w tym miejscu jest autentyczna kolejka… I to na kilkadziesiąt osób. I nie są to jedynie potomkowie zawodowych zbieraczy bawełny a przedstawiciele wszystkich klas społecznych. Miejsce różni się więc od Maca w sposób zasadniczy.

I jeszcze parę zdjęć z ostatnich dni.


pan_dziekan

p.s. i jeszcze jakieś fajerwerki na rzece hudson mi się dziś trafiły:)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Roadtrip v 2.0

  1. dro pisze:

    Trasa brzmi naprawdę git. My, jeśli się zdecydujemy, to na pewno chcielibyśmy spędzić chociaż kilka dni jeszcze w NY. Tak czy siak, dyskusję z małżonką można zacząć 🙂 Keep us in the loop.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s