Jestem z manhattanu.. mówiłeś, że skąd jesteś? (z bejsbolem do pracy)


Ok, wszyscy wiemy, że nowojorczycy uważają się za najzebistrzych ludzi na ziemi ponieważ mieszkają w centrum wszechświata. Mieszkańcy manhattanu uważają, że tak naprawdę tylko oni mieszkają w nowym jorku ponieważ całą reszta to tak naprawdę mieszkańcy przedmieść… I tak znamy to z filmów, czytamy o tym w prasie i pewnie myślimy, że jest to trochę przerysowane:) Otóż niekoniecznie.

Zanim wynająłem mieszkanie w jersey to pytałem się różnych ludzi gdzie by warto było mieszkać i głównie otrzymywałem wskazówki, która część manhattanu jest najlepsza (najlepsze kluby, restauracje, okolica) i to faktycznie prawdopodobnie jest bardzo ważne jeśli ktoś chce tutaj osiąść i mieć rodzinę (choć sam nie wiem jak to jest możliwe mieć rodzinę tutaj). Jak powiedziałem, że jest dosć drogo to otrzymywalem spojrzenia, no tak jest baaardzo drogo ale to przecież nowy jork. Na sugestie, że może brooklyn, widziałem już skrzywienia, ale to i tak lepiej niż jersey. Wydaje mi się, że Ci z manhattanu traktują jersey jak takiego niechcianego brudnego sąsiada. I coś w tym jest w końcu chyba jakieś 90% populacji tutaj stanowią Hindusi i chinole (któych można pomylić za brudnych :D) wykonujących mniej prominetne zawody – jak konsultant czy tam tech guy. A w tym mieście te zawody to jak by nie patrzeć dość nisko w hierarchii wartości. Bierzemy ich do roboty, ale to my robimy kasę;) Jersey zaś bez NYC nie mogłoby istnieć, ponieważ ludzie pracujący w mieście przynoszą podatek dochodowy do miasta i pozwalają jako tako temu stanowi się rozwijać. I tak sobie żyją w symbiozie już lat parę;)

Nowojorczycy uwielbiają żartować z ludzi mieszkających poza Nowym Jorkiem, wiedzą, że jest to politycznie niepoprawne, ale hej przecież są snobami. Żartują również z tego że żartują, zbijają się z teog gdzie na manhattanie się żyje, ale koniec końców, żeby tutaj gdzieś dojść trzeba mieć dojścia, a jak mieszkasz poza centrum wszechświata to dojść nie masz, zostajesz więc konsultantem do końca życia:)

Swoją drogą jeżdżę tym path już ile czasu i cały czas słyszę głos z głośnika na peronie „W path pracujemy bardzo ciężko żebyś mógł podróżować szybko i bezpiecznie.. blah blah blah. Pozostań czujny i zgłaszaj nam wszystkie nieprawidłowości. RAzem możemy uczynić path jeszcze lepszym”. Na początku nie zwracałem na to uwagi (bo nie rozumiałem bronxowego akcentu), jednak po miesiącu zaczynam mnie to już …. I tak tu jest wszędzie. W metrze, na lotniskach. Amerykanie już muszą chyba czuć się zbyt bezpiecznie bo pewnie inaczej muszą chodzić do psychoanalityków, a tych nie ma aż tak dużo żeby obsłużyć wszystkich..

W tygodniu byłem świadkiem również bardzo fajnej inicjatywy. Otóż mój team (jak pamiętacie głównie Hindusi + jeden z Pakistanu) zdecydowali, że zrobią w domu żarcie i przyniosą do pracy żeby zrobić coś co się nazywa potluck:D (nie pytajcie mnie skąd ta nazwa). Chłopaki przynieśli więc całkiem sporo różnych wytworów piekielnej kuchni głównie opartych na ciecierzycy i soczewicy, jak również innych składnikach, które mogą być w Polsce na liście substancji zakazanych lub zażywanych tylko na receptę. JEdzenie było jednak pyszne i myślę, że powoli zacznę się wkręcać w jedzenie naszych brązowych przyjaciół (tylko desery mają jakieś takie dziwne).

Kolejną zmianą tematu jest podejście do apartamentów w tym dziwnym mieście. Generalnie jeśli zajmujesz się nieruchomościami tutaj to znaczy że masz apetyt na ryzyko i chcesz zrobić kasę, lub jesteś przedstawicielem OLD money. Wokół rynku nieruchomości obraca się tutaj niesamowita kasa. To co się dzieje u Nas w warszawie to jest mały pikuś. Budynki warte setki milionów dolarów zmieniają właścicieli, brokerzy walczą o swoje prowizje a DoorMAn może zarabiać 120K $ (SIC!) rocznie. JAk trudno być doormanem. Muszę chyba zmienić zawód, dodatkowo cały dzień będę mógł grać na futures albo w poksa:D Ludzie próbują sprzedać ziemię, kupić ziemię, wybudować wieżowiec, sprzedać itp itd. Najlepsze są sprawy typu, ludzie leasują po kilka apartmentów, które udało im się znaleźć ileś lat temu a teraz wynajmują je za wyższą cenę i zarabiają na różnicy. Prawnicy znający się na prawie nieruchomości są najbardziej poszukiwani, ludzie w IB znajmują się tym sektorem również mają się nie najgorzej. Po prostu biznes jak się patrzy.

I w tym tygodniu przyznaję się bez bicia, że na przykład straciłem z pół godziny i obejrzałem jakiś dziwny program w telewizji, której nawet nazwy już nie pamiętam. Ale generalnie był to jakiegoś rodzaju mix reality show oraz wywiadów. Firma poszukiwała nowego junior brokera, a CEO jakieś firmy zajmującej się obrotem nieruchomości szukał rezydencji na wypad wakacyjny i był bardzo zestresowany bo to już za miesiąc. I patrzy się jak ludzie kupują mieszkania za 2 miliony dolarów (110 metrów kwadratowych, urządzone) albo wyszukują domek na wakacje za 10k$ za tydzień;) i jeszcze wybrzydzają bo plaża jest 1 km od niego. Z drugiej strony jak ja bym wydawał 10k$ za tydzień na wakacje prawdopodobnie oczekiwałbym teleportu, osobistych masażystek i dowolnych posiłków dziennie:)
A teraz kilka zdjęć (polecam kliknąć żeby zobaczyć większą rozdziałkę):


Krótki komentarz. Znalazłem miłość w nowym jorku, jest na rogu 6 i 55:) Duża czerwona. Któregoś dnia szedłem sobie spokojnie do pracy nagle spoglądam przed siebie a tutaj idzie gość, normalnie w garniaku, płaszczyk, pełna kulturka, jedna rzecz wydała się jednak nie pasować. Po co mu w pracy kij bejsbolowy. Widać jeszcze nie jestem pełnym nowojorczykiem, ponieważ sytuacja ta mocno mnie zaciekawiła i postanowiłem zaryzykować (zęby i żebra) i podejść trochę bliżej do gościa. A nuż zrobi się ciekawie. Niestety gość zniknął w American Express tower i tam ślad się urwał. Może, któryś z dyrektorów nie wspomina dzisiejszego dnia zbyt dobrze, może ktoś był kochankiem jego żony, a może zwyczajnie szedł na mecz po pracy, pewnie nigdy się nie dowiemy, bo w NYT nic nie pisali.

Ponadto niezłe światło było jak siedziałem na 45 piętrze, więc spróbowałem uwiecznić hudson river, jak również na Times Square pojawiła się akurat instalacja z różnych rzeczy w tym owce. Niestety ponieważ robiłem ajpołnem zdjęcia nie są aż takiej dobrej jakości. Muszę się chyba jeszcze nauczyć go obsługiwać.

W następnym odcinku Łukasz goes Irish, łukasz goes startup:D
pan_dziekan

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jestem z manhattanu.. mówiłeś, że skąd jesteś? (z bejsbolem do pracy)

  1. master yoda pisze:

    120K$ dla Doormana chyba nie jest takie zaskakujące, skoro bagażowy na lotnisku może wziąć 100k$. Chwytliwa ta reklama BiteMeNY.com Przypomina mi się reklama portalu bossa.pl, która była modna kilka lat temu u nas. Ten sam chwyt zastosowali, bilbord bardzo podobnie wyglądał 😉 Ciekawa wypowiedź o życiu rodzinnym pracownika korporacji w NY. Ogólnie chyba jest ta sama tendencja co u nas, czyli korporacja organizuje ci życie, a więc te wszystkie szkolenia miękkie, wyjazdy, itp. itd. I potem powstają małżeństwa korporacyjne, no bo gdzie niby człowiek ma kogoś poznać, jak nie ma czasu na życie? Tyle, że wyobrażam sobie, iż u nas jest jedynie przedsmak tego, co dzieje się w NY. Ale to chyba kwestia akceptacji tego stanu rzeczy bądź też braku jego akceptacji 😉 Jak zaakceptujesz, to możesz nawet być szczęśliwy, jeśli dobrze trafisz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s