Czy ma Pan buty do piłki?


Trwa kolejny weekend w najlepsze a ja postanowiłem troszkę o siebie zadbać. Wybrałem się do centrum handlowego Woodbury Commons (outlet) w celu zakupienia odpowiednich akcesoriów. Listę zakupów mialem dość prostą:

  • Koszulka do piłki
  • spodenki do piłki
  • buty do piłki + może skarpetki sportowe
  • opcjonalnie buciki na siłkę/sportowe
  • Lubię sobie stawać ambitne cele dlatego pomyślałem, że uda mi się to zdobyć jednego dnia, a jak fortuna się do mnie uśmiechnie, to może nawet dam radę odwiedzić szwedzki sklep z artykułami drewnopodobnymi w celu odnalezienia zaginionej części łóżka i ostatecznego zamknięcia kwestii urządzania pokoju. Ja mogę żyć bez koszulek polo czy dzinsów, ale buty do piłki to jednak pewnego rodzaju artykuł pierwszej potrzeby. Wkroczyłem bez żenady do gniazda konsumpcji i wykorzystanych limitów na kartach kredytowych nazywających się Woodbury Commons.
    Przemierzając niezliczone domki będącymi schronieniem dla strapionych wędrowców przed wiatrem i zimnem można było podziwiać amerykańskie zachowania stadne. Oczywiście do niektórych sklepów wszedłem tylko dlatego, że na zewnątrz piździło dzisiaj niemożebnie a ja nie wyekwipowałem się w rękawiczki i czapkę. Spowodowane jest to oczywiście moją całkowitą ignorancją jakichkolwiek prognoz pogody i uznawaniem najlepszej prognozy jaka jest, czyli jutro będzie tak jak dzisiaj. A wczoraj pogoda zachęcała do pozbycia się zimowych ubrań a kobiety do odsłonięcia przynajmniej nóg…
    Jak wiadomo Ameryka jest krajem ludzi wolnych, wolno więc podejmować idiotyczne decyzje, zwłaszcza jeśli jeszcze postarasz się przy tym wydać pieniądze. Znalazłem tutaj sklepy zawierające ubrania, których przeznaczenia nie mogłem odgadnąć. Naturalnie mogłyby być to sklepy tak dizajnerskie, że mój ograniczony umysł nie byłby w stanie ogarnąć zajebizmu tego typu ubrań, z drugiej jednak strony to outlet a nie SoHo, a po drugie w środku zakupami zajęci byli głównie azjaci. Nic im nie ujmując, ale ich gust w wyborze ubrań jest przynajmniej zdrowo pierdolnięty, żeby nie nazwać rzeczy inaczej. Przy okazji opowiem może później o tym, że najlepszymi fryzjerami są geje z tajlandii…
    Mój małomiasteczkowy umysł chłonął marki niczym gąbka. Gdybym był galerianką prawdopodobnie już z 10 razy bym się puścił, albo żebym chociaż gejem był, który docenia styl i inne dziwne efekty ubrania. A tu nic człowiek przechodzi obok Armaniego (okazja garniaczek 3000 na 1500$ a niektóre nawet za 1100 były), dolce&gibonns (w których to sprzedawca-pedzio usiłował mi wnówić, że ten garniak naprawdę jest idealny, jestem pewien że próbował dotknąć mnie w trakcie tego przemówienia…) i innych prad czy coś tam. Widać mój poziom japiszonowatości jeszcze nie jest odpowiedni, żebym jarał się bucikami za 300$ jak również prowadził dysputy o idealności tejże kurteczki, które to rozmowy po prostu otaczają Cie gdziekolwiek się nie udasz tutaj.
    Dotarłem zmęczony (i bogatszy o jakieś swetry) do sklepu Reeboka, gdzie liczyłem po cichu, że dokonam spektakularnego zakupu butów do piłki (mogą być ładne). Po przeszukaniu stoiska z butami popadłem w lekką konfuzję, gdyż butów takich nie udało mi się odnaleźć. Żadne zaawansowane algorytmy wyszukiwania za cholerę nie chciały dać jakichkolwiek rezultatów. Już prawie przekonałem się, że może sobie kupię jeden z biliona butów do koszykówki lub może przerzucę się na królewski tenis, albo przylansuję się na polu golfowym lub zacznę uprawiać inny sport do którego buty akurat są. Po zadaniu bardzo niewygodnego pytania panu przekładaczowi pudełek alias asytentowi klienta czy może mają buty do piłki, zostałem zaszczycony spojrzeniem zawierającym nieco politowania i rady żebym może zaczął uprawiać jakiś prawdziwy sport. Usłyszalem odpowiedź również, że to bardzo dziwne bo jestem już trzecią osobą w ciągu 20 minut, która pyta o buty do piłki ale nie akurat nie mają. Hmm może to jest jakiś pomysł na biznes, żeby je sprowadzić, skoro ludzie chcą je kupować. Nic to pomyślałem, mam jeszcze przecież trzech muszkieterów: pumę, najki i adidosa… No przecież muszą mieć gdzieś buty.
    W pumie mieli tylko korki, i to jeden model jak również bardzo duży wybór koszulek, ale butów na sztuczną nawierzchnię albo halę to już niekoniecznie. Pan z pomocy, ponownie był niezmiernie zaskoczony, że jest pytany o tak nietypową rzecz. Z przejęcia aż poleciał do managera sklepu, który osobiście powiedział mi, że akurat nie mają butów do piłki i strasznie mu przykro z tego powodu. PEwnie tak przykro, że dzisiaj w nocy nie będzie mógł spać i zapisze się na kurs samobiczowania.
    Nike nie mogło mnie przecież zawieźć. Tam musi być tona butów do piłki, wraz z koszulkami man utd i całym spektrum niezwykle potrzebnych i lekko przydrogich akcesoriów sportowych. Z sercem na dłoni wkroczyłem do oczojebnie pomarańczowego królestwa, które przywitało mnie piłeczką meczową i koszulką tiempo… ale wszystkie buty muszą się chyba znajdować w europie, albo zostały doskonale ukryte przez facetów w czerni, bo jeszcze ekonomia amerykańska upadnie, jak ludzie nie będą kupować skrzydełek i oglądać superbowla…
    Poirytowany już nienażarty poszedłem do spadkobierców wytwórców obuwia trzeciej rzeszy z trema paskami gdziekowiek. Solidna niemiecka jakość wspomagana zniewolonymi wietnamskimi małymi rączkami musi mieć jakieś buty do piłki na halę/sztuczną trawę. Volkswagen po raz kolejny nie zawiódł i dowiózł kilka klasycznych predatorków na amerykańską wioskę czym spowodował niemały uśmiech na mojej buźce. Mogłem spokojnie zakupić koszulinę i spodenki (po taniości). Już prawie skusiłem się na koszulkę do golfa (ale nie do Golfa V:)), która miała właściwości koszulki treningowej, tylko wyglądała lepiej…

    Jeszcze jedna rzecz. Dlaczego groupon odniósł tak gigantyczny sukces? Wszyscy biegają jak kot z pęcherzem, ponieważ mają kupon, więc nie ma lepszego sposobu na spędzenia dnia niż wydać 200 baksów w sklepie i dostac 20 dolców zniżki, którą od razu można przejeść na przykład w restauracji. Pan ma kupon do Imć Calvina, ja mam do Ralpha Laurena, to może się wymienimy. Nawet sprzedawca z tonem nakazującym się pyta gdzie kupon, a jak nie ma, to przecież w ogóle bez sensu.. Wszyscy więc radośnie popierdalają z książeczkami, wycinkami, wydrukami, wymiocinami i bóg wie czym jeszcze co może dać zniżkę. I ten spontaniczne okrzyki radości przy kasach jak okazuje się, że jednak jest kupon w torebce i do tego z kartą stałego klienta jeszcze 10% mniej, ale musi pani kupić za 250$ czyli jeszcze tylko 75….
    Ludzie tutaj nie umieją liczyć, ale za to jak widzą zniżkę to po prostu sikają ze szczęścia jaki to dobry BIZNES ubili. W woodbury commons dostajemy do rączek grubą książkę ze zniżką do każdego sklepu jaki tu jest. Sklepów jest ponad 200. GRoupon zaadresował więc naturalną potrzebę homo hamburgerus consumpcioniblus i uczynił ją jeszcze łatwiejszą. Zwłaszcza jak możemy kupić obiad za 20$ zamiast 40$ a wszystko z przystawkami i tak kosztuje 65$…. a dla dwóch osób jeszcze razy mniej więcej 2…

    Aha no i jutro chyba wybiorę się na greenpoint kupić żywca, kabanosa i podobno mają tam nawet biedronkę… I na ulicy częściej słychać Kurwa niż jakiekolwiek inne słowo.
    Obczaimy jutro
    pan_dziekan

    Reklamy
    Ten wpis został opublikowany w kategorii DZiwne, New York i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

    4 odpowiedzi na „Czy ma Pan buty do piłki?

    1. Szymon pisze:

      Socjalizm nauczył nas oszczędzania? Fakt, że groupon odniósł taki sukces można chyba faktycznie połączyć z brakiem zdolności liczenia. Nie przywieź jej aby do Polski!:P

      A wogóle to po powrocie możesz wydać książkę o tym co znajdowałeś pod łóżkami, na dyskach, w boxach open space’ów. Chwyta to na rynku ostatnimi czasy.

    2. master yoda pisze:

      zacznij wrzucac jakies fotki z imprez ostro zakrapianych alkoholem, wtedy na pewno ci poczytnosc wzrosnie 😉

    3. derosky pisze:

      przeczytałem i zgadzam się ze wszystkim co napisałeś w tym poście 😉 Dodam również bloga do swoich RSSów.

    4. futrzak pisze:

      Bardzo trafny wpis az sie obsmialam 🙂

    Skomentuj

    Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

    Logo WordPress.com

    Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

    Zdjęcie z Twittera

    Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

    Zdjęcie na Facebooku

    Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

    Zdjęcie na Google+

    Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

    Connecting to %s