A w timesie piszą…


Niewątpliwie zaczynam się już powoli przyzwyczajać do tego co sie tutaj dzieje, dlatego posty nie pojawiają się już codziennie tylko nieco rzadziej. Postanowiłem jednak zapakować do plecaka aparat na codzień, żeby może zrobić jakieś nowe interesujace zdjęcia, ale jak wychodzę z pracy to… No ale trzeba się poprawić, bo zdjęcia będą największą wartością tej wycieczki. Oprócz doświadczeń…

Nowojorczycy są bardzo interesującymi stworzeniami. Każdy szanujący się nowojrczyk posiada kilka nieodłącznych przymiotów. Podstawowym narzędziem każdego nowojorczyka jest oczywiście iphone (lub inny smartphone, ale iphone jest absolutnie najbrdziej pożądany). Jak już wspomniałem we wcześniejszych postach na iphone aplikacją są na wszytko, i oni naprawdę intenstywnie ich używają. W sumie możemy się z nich śmiać, ale przeciętny gość tutaj (i to nawet niekoniecznie mlody) jest zintegrowany z webem bardziej niż nastolatki w Polsce. To właśnie dlatego tutaj jest tyle startupów małych firm świadczących jakieś usługi w chmurze itd. Każdy używa Yelpa, sprawdza pogodę, spradza maila, serwisy społecznościowe kupuje groupony, rejestruje się u lekarza, wszystko przez telefon. I to dlatego Iphone musi być tak wygodny, bo jak nie jest to znajdizemy telefon który jest wygodniejszy.

90% osób na ulicach ma słuchawki w uszach… Słuchają Radia, muzyki, boga, nie wiem czego…. Drugim niezbędnym atrybutem szanującego się nowojorczyka jest Kindle (albo dowolny innych czytnik lub tablet). Tutaj to nei jest high-endowy ggadżet jak u nas. Tutaj to jest normaleczka. Oczywiście Kindle dostatecznie stylowo (chociaż można zamówić bardziej stylowego białego) ale można kupić ładne okładeczki, żeby wyglądał jak stylowa książeczka (koniecznie skórzana). Największy designerzy robią okładeczki dla kindli, ipadów, nooków i innych takich… Wszyscy chcielibyśmy mieć wujka w Ameryce żeby nam przywoził cudowne, błyszczące macbooki pro w cenie wacików. Tutaj wszyscy mają najlepszy sprzęt, więc żeby się wyróżnić kupują torbę na lapka za 300-500 baksów:)
Na kindlu mamy naturalnie modne książki, bestsellery timesa czy innej popularnej gazetki. Zadziwiająco wiele osób ma książki o nowy jorku (Ayn Rand i inne opowiadania), a ostatnim hiciorem jest trylogia Millenium (haha w końcu coś dociera tu później.

W tym centrum wszechświata trzeba być na bieżąco. Trzeba więc czytać wiadomości. Źródeł wiadomości jest dużo, ale koniecznie trzeba znać NYT (kochany przez wielu), dobrze by było WSJ a także New Yorkera. To pewnego rodzaju obiekty kultu. Trzeba przyznać, że przegląd książkowy jest zrobiony naprawdę nieźle. Jeśli jednak myślicie, że to wszystko z czym powinniście się zapoznać jako typowi Nowojorczycy to mylicie się. Dobrze postrzegane jest czytanie dużej ilości blogów na przeróżne tematy od gadżetów, przez przegląd restauracji i książek, koniecznie coś o sztuce – jakie są najnowsze musical na broadway, gdzie otworzyła się nowa galeria itp itd. Ilość informacji, którą tutaj się przyswaja jest tak wielka, że mózg mówi dziękuje, ja się teraz wyłączę, nie oczy sobie popatrzą.

W międzyczasie oczywiście przygotowujemy się do przebiegnięcia naszego półmaratonu oraz w przyszłości maratonu. Oczywiście pracujemy do 19-20 ale to i tak nam nie przeszkadza rano możemy wstać wcześniej. Członkostwo w Gym jest absolutnie wymagane, no bo inaczej to jak utrzymać się w formie. Dobrze byłoby jeszcze być zaangażowanym jeszcze w jakąś organizację pomagającą komuś, bo ludziom trzeba pomagać, ale przede wszystkim dlatego, że mój szef też tam jest więc może będę mógł rozpropagować moją sieć jeszcze bardziej.

Za wszystko to płacą całkiem spore pieniądze, bo nie mają czasu znaleźć prawdziwych okazji… Papierowe edycje są 6 RAZY droższe niż elektroniczne – tutaj mowa o gazetach.

Kilkukrotnie spotkałem się już z niezłym zdziwieniem, gdy okazało się, że nie znam dużej ilości restauracji i JESZCZE nie byłem na broadwayu. Do tego nei czytałem jeszcze Tej książki, którą koniecznie muszę przeczytać, i dlaczego właściwie kupuję ksiązki, przecież kindle jest taki zajebisty. Będę kontynuował opis typowego nowojorczyka w kolejnych postach, ponieważ jest to osoba niesamowicie dynamiczna, kupująca dużo nowych rzeczy co roku.

Z dobrych rzeczy w końcu wyszło słońce, trzeba będzie się przejść do jakiegoś nowego baru i w końcu wybrać się barką do pracy:)
Post dzisiaj krótszy ale mam nadzieje, że dość ciekawy
pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „A w timesie piszą…

  1. dro pisze:

    To kiedy, panie dobry wujku z Ameryki, zaczniesz wysyłać te paczki z pomarańczami, papierem toaletowym i kindlami? 😉

    • nerdinnewyork pisze:

      A czy usłyszałem już jakieś zamówienie;) Pomarańcze tutaj są na maska beznadziejne;) podobnie jak jabłka i inne rzeczy, natomaist gadżety w Polsce chyba są w porównywalnych cenach. Ostatnio wchodziłem na allegro i spojrzałem to kindle chyba jakeis 450 złotych kosztował. Tutaj to 140$ + potencjalny tax więc dość podobnie. Taniej udało mi się znaleźć jedynie golarkę, która faktycnzie o te 30% była tańsza. Na razie za dużo dobra nie kupuje, ale wiesz michał… w końcu masz do mnie priva:D

  2. Szymon pisze:

    Rozwala ten opis całkowicie. W filmach jakoś się tym nie szczycą, a świat z opisu to wygląda na iście Blade Runnerowy. ciekawe z tymi blogami. U nas przeca niedawno dopiero pojawiły się blogi inne niż plastikowe. zresztą do dziś gdy powiem, ze mam bloga, to zazwyczaj spojrzenie, pt. ‚różowo Ci’. ale może za 2011 lat tez tacy będziemy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s