Bigmaca i duże frytki do tego


Stało się. W celu samorozwoju poszedłem w końcu do maca w nyc. Mogę też oczywiście powiedzieć, żę mogłobyć to związane z faktem, że był weekend i późno i on był najbliżej bo nie mogłem znaleźć subwaya ani miejsca z sałątkami, mimo wszystko jednak…

I tu uderzyła mnie gigantyczna różnica pomiędzy McD w stanach i u Nas. Z polskimi macami mam raczej dobre wspomienia. Oczywiście o jedzeniu nie będizemy się tu wypowiadać, znam jednak osobiście wielu ludzi, którzy lubią okazjonalnego cheesa przyjąć, tudzież sam nie pogardzę lodem w wafelku w polewie czekoladowej. Poza tym jest generalnie czysto i porządnie – nawet w takim miejscu jak centralny. Tymczasem tutaj… naprawdę czujesz jak byś wszedł do jakiegoś bagna. Cała to miejsce dociera do Ciebie… Aż naprawdę nie chcesz tam jeść.
No ale zamówiłem bigmaca i duże frytki do tego…. bez zestawu. Koleś odbierający ode mnie zamówienie, mówił tak niewyraźnie że chyba 3 razy musiałem go prosić żeby powtórzył, podane jest to wszystko w taki sposób że odechciewa się mi jeść i te stoliki są takie małe, chusteczki trzeba sobie wziąć samemu… Nawet kurde frytki smakują jakoś tak z dupy…. podsumowując, nigdy więcej nie uderzę do MAca w ameryce. Po prostu kiepskie doświadczenie a reputacja tej marki jako słabego fastfoodu zupełnie zasłużona.
Co ciekawe rozmawiając z kilkoma osobami tutaj z różnych państw świata, napotkałem podobne opinie. Tutaj mac jest ohydny ale u nas w domu (słowacja, hiszpania, Indie) to naprawdę nie jest źle… Hmm dziwne to dla mnie, no ale widac taki model biznesowy. Jako, że nie jestem jeszcze studentem MBA to nie będę się nad tym bardziej rozwodził. Ale Mac to jeszcze nie dno. JEst jeszcze wendy’s.. TO podobno hardkor dla nielicznych.

Ponadto ze spraw bardziej życiowych tu udało mi się w końcu przeprowadzić. MAterac przyjechał, jest bardzo wygodny, żeby nie powiedzieć, że zajebisty i generalnie nie ma powodów do narzekań (oczywiście za 500$ lepiej żeyb był zajebisty). Niestety mebli z ikei jeszcze mi się nie udało złożyć ponieważ całą sobotę straciłęm na zakupy z jorgiem (słaba historia, której nie chce mi się przytaczać, gdyż tak mnie wykończyła…. 7 godzin… głupi jestem). Jorgy wylatywał w niedzielę, więc były to takie last chance zakupy. Nakupił dobra za dużo lincolnów i był wybitnie z tego powodu usatysfakcjonowany.

Poza tym wszystkie kobiety noszą w ameryce szpilki… No po prostu wszystkie, i zawsze. No przynajmniej duży obcas. Jeśli nie ma dużego obcasa to albo jest dziewczynką, albo właśnie trenuje do swojego maratonu, albo nie wiem coś równie dziwnego. Poniższy wpis nie ma na celu krytyki szpilek, jak również żandego wyrażenia opinii, poza faktem, że szpilek jest dużo, i dziewczyny najwyraźniej darzą swoje buty uczuciami… są do nich przywiązane, uwielbiają je itp… JEszcze nie wiem co o tym myśleć, ale buty to big time thing…

Mój widok z okna poranny jest tak dobry, że aż się z przyjemnością wstaje, teraz muszę jeszcze tylko spróbować uchwycić wschód słońca.. To byłoby niezłe.

Jako, że mieszkam teraz nigdzie, czyli w jersey i wszyscy mieszkańcy manhattanu patrzą na mnie z politowaniem (a pozostałych 4 boroughs) to są tego jakieś plusy. Po pierwsze w końcu jest cicho w nocy. Po drugie płąci się mniej podatków!!! po trzecie do miasta jest 15 minut więc można szybko znaleźć się w centrum wydarzeń… Ale fakt to jednak nie jest to tętniące życiem centrum wszechświata, mi na razie to jednak pasuje. A właśnie drodzy czytelnicy, zwłaszcza Ci z zaczynkiem jakiegoś dekoratorstwa wnętrz. OBczailibyście jakieś dobre wzory na nalepki na ścianę (fototapeta, wynil cokolwiek). Chce urozmaicić trochę moje białe ściany, więc OCZEKUJĘ sugestii.. Doroboty, ładnie proszę.

W ten weekend był jeszcze superbowl, czyli BARDZO WAŻNY MECZ. Ale to opisze chyba jutro bo niem am już dzisiaj siły i postaram się znaleźć jakiś pretekst żeby to jutro zupdatować.

Poza tym znalezłem kolejne przykłady czemu Amerykanie to jednak hipokryci. Popierdalają codziennie w tych swoich błyszczących dresikach te kilometry, żeby być fit, łażą na te siłownie jak opętani, wpieprzają organiczną żywność jak ja chipsy i w ogóle. Ale proszę ja Was po schodach to NIKT nie wejdzie. Zawsze ruchome albo winda. Czasem jak są w wyjątkowo chyba dobrej formie psychofizycznej to ZEJDĄ po schodach. Serio, u mnie z metra można wjechać, a można wejść po schodach. Od 4 dni jeszcze nie widziałem śmiałka/kini. U mnie w biurze schody na parterze są nieźle ukryte, ale generalnie dają się znaleźć, zwłacza, że na piętrach już akurat łatwo je znaleźć. Też jak na razie tą drogą chodzę sam. Może dlatego że ewakuacyjna to powinno się używać tylko w czasie ewakuacji. No ale cóż mnie codziennie na siłce nie ma, dlatego nie mam idealnej rzeźby.

Jutro jakieś zdjęcia + relacja z supermichy i to jak wybrałem się na zakupy i mało co nie przedźwigałem się na śmierć. NYC is treating me GOOD na razie, a plan się realizuje.

pozdrawiam wszystkich i miłego tygodnia i pamiętajcie o dobrych pomysłach na dekoracje ściany
pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii DZiwne, New York. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Bigmaca i duże frytki do tego

  1. Klaudiusz pisze:

    Wendy’s jest jednym z moich najlepszych wspomnień z JuEsa… don’t ruin it for me!!! 😀

  2. JZS pisze:

    haha, ja standardowo zaproponowalabym czarno-biala fototapete z panorama NY (ja mam taka w pokoju), ale zwazajac na miejsce Twojego pobytu, to bylaby chyba lekka przesada :p

  3. Stappu pisze:

    Jako NERD walnij sobie plakat z Chucka, np ten:

  4. Stappu pisze:

    A propo McDonalds. Jedzenie to śmieć ale amerykańskie reklamy to czasami cudo:
    http://bcove.me/binduik0

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s