Oczekuj nieoczekiwanego


Tęskniliście??? JA ten post już trzeci dzień tworzę bo ciągle mi ktoś kurde przeszkadza, a wczoraj to już szczyt, żeby mnie piwem od bloga odrywać:)

Minęły kolejne dni mojego pobytu w mieście mającym kłopoty z bezsennością jednocześnie nie będący Seattle. Spadło jeszcze więcej tego białego gówna przez co dotarcie do pracy w pantoflach było jakąś dramatyczną męką i chyba w jakiś sposób sparaliżowało to miasto (co chyba uczyniło je cierpiącym na bezsenność sparaliżowanym czymś…).

W pracy powoli się rozkręcamy, ostatnio zacząłem już nawet myśleć nad czymś dłużej niż parę minut więc chyba nie jest najgorzej. Również atmosfera w zespole jest coraz lepsza, zostałem pochwalony za błyskawiczne wkomponowanie się zespół jak również wysoki poziom żartów co prawdopodobnie będzie skutkowało moim szybkim zakończeniem kariery albo dobrymi ocenami. Z drugiej strony mając w zespole hindusów, Pakistańczyka i Amerykanina, którzy non stop rzucają żarty o redneckach, konfliktach na tle rasowym (Pakistańczycy i Hindusi to niekoniecznie się dogadują razem;)), to czuję się naprawdę nieźle. I jak jeszcze można przybić piątkę z Senior Managerem, bo dobry żart się udało to jest dobrze.

Niestety jednego nie mogę ich nauczyć. Mianowicie jedzenia PROPA lunchy. No bo jak można lunchem nazwać zejście na dół, kupienie sobie sałatki albo innego wyrobu mięsopodobnego, powrót do biura do pokoju kurde bez okien i konsumpcja tam… No żesz ja pierdziu. I jeszcze piłkarzyków nie mają w tym cholernym biurze. Nie jest dobrze.

Korzystając z dobrodziejstw Restaurant Week poszedłem do jednej z najlepszych stekodajni w NYC (bobby Vans) gdzie zamówiłem sobie bardzo przeszacowany kawał mielonego (Chopped steak) wraz z pyszną przystaweczką z kremu z jakichś grzybów oraz niesamowitym deserem w postaci serniczka (czyli new york cheesecake). Powiem Wam że niebo w gębie, ale to jednak było 30$. Normalnie za to w tej knajpie się płaci za takiego coś 55-60:D Oczywiście obowiązkowy tip 18%. Ja nie wiem czemu tego nei wliczają po prostu do cen.

W międzyczasie zaspokajam swoje wcielenie nerda i uczę się dużo z academicearth. Skończyłem już dwa wykłady i uważam, że inicjatywa jest naprawdę zajebista. Ponadto skończyłem czytać książkę o statystyce…. I zaczynam realizować plan… Plan jest duży więc na razie jest owiany tajemnicą.:)

Zrobiłem trochę zdjęć, ponieważ ostatnio nie było zdjęć. To postanowiłem trochę wrzucić. Większość jest na fejsie Tu a tutaj tylko kilka z nich.

This slideshow requires JavaScript.

Ponadto dzisiaj wybrałem się na potworną wycieczkę do Ikei. Otóż w New Yorku do niedawna ikei w ogóle nie było, dopiero jakiś rok temu zbudowali jedną na brooklynie. Ja jednak z Vinnym (moim współlokatorem) pojechaliśmy do tej w jersey, bo podrzucił mnie jego kumpel Rico. Swoją drogą bardzo wporzo gościu:) Oczywiście jadąc tam nie mogliśmy nie zrobić czegoś niezwykłego i jedynie dwa razy pomyli chłopaki drogę mimo że mieli w swoich zajebistych iphonach Google mapy… Już leciały komentarze, że to epicka wyprawa i zaraz w ogóle obudzimy się w toronto albo co, względnie że Łukasz już pewnie pisze do znajomych w Polsce że poznał dwóch najgłupszych Amerykanów Ever, którzy mogliby spokojnie znaleźć się w tym filmie stupid american people skoro 2 razy nie potrafią skręcić w lewo, ale jakoś po wielu trudach udało się nam dotrzeć na miejsce.

Otóż Ikea w Stanach wygląda jak………ikea w Polsce:) Tylko ceny w dolarach. Przyszedłem z mocnym postanowieniem zakupu łóżka, biurka i fotela i wszystko to udało mi się kupić, Dostawa do domu kosztuje jedyne 70$ więc z Vinnym napakowaliśmy lampek i innych pożytecznych rzeczy i zamówiliśmy dostawę. Oczywiście przy pakowaniu okazały się dwie rzeczy. Po pierwsze połowa moich mebli z jest z POLSKI (nie ma to jak być nowym jorku i mieć łóżko i biurko z Polski) a druga połowa gdzieś z meksyku gdzie małe latynoskie rączki za tortillę zrobiły mi fotel. Chociaż zakupy zrobiliśmy względnie szybko (i mało co nie nabawiłem się jakiejś większej kontuzji jako że jakieś pudła ważyły u mnie po 100 funtów a ja do Pudzianów i harkorowych koksów nie należę) ale dałem radę dopchać mój wózek do kasy, choć pewnie wyglądałem jak pokraczny quasimodo. Dla odmiany przy zamawianiu dostawy do domu jakieś Amerykańskie Panny musiały 40 minut deliberować czy akurat wziąć łóżko ze złożeniem (tak tak W Ameryce jedną z części oferty jest złożenie mebli na miejscu) czy może akurat nie. I czy właściwie dostawa to jutro czy może lepiej we wtorek jak wrócę od fryzjera. Perorowały z Panią już czas jakiś gdy w końcu jakiś Gościu się wkurzył i powiedział im co nieco (nie wiem co bo za daleko stałem)… .no i wtedy się zaczęło. Te zrobiły się czerwone, zaczęły do niego coś mówić, już myślałem że może się pobiją, będzie jakaś prasa albo chociaż ochrona kogoś wyrzuci, ale w końcu do niczego nie doszło, dziewczyny po maksi poirytowane wzięły złożenie wszystkiego (jak się potem dowiedziałem od Pani obsługującej za jedyne 250$) i pojechały.

Aha i ostatnie. Dowiedziałem się, że w NY i to na manhattanie w dzielnicy meatpacking (czyli najbardziej uklubowionej) dzieją śie normalnie raz w miesiącu POLISH HAPPY HOURS czyli polska impreza. Następna dopiero w lutym, ale się chyba wybiorę bo strasznie ciekawy jestem repertuaru: Czy będzie stachusky, Ivan i Delfin, Kayah i Goran… myślę, że tego należy oczekiwać no ale zobaczymy (może też będą mieli żywca).

No dobra na dzisiaj to chyba tyle.
pozdrawiam serdecznie
pan_Dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii New York, Podróż i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Oczekuj nieoczekiwanego

  1. ula pisze:

    ja bym bardziej stawiała na repertuar w klimacie Boysów 😉 albo jakiejś Maryli – ona chyba ma publikę za oceanem, nie?
    i domagam się zdjęć z wnętrza McGee’s Pub!

  2. Szymon pisze:

    Wyjawisz plan na priv?:P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s