Przychodzi baba do Lekarza…


Stało się. Poszliśmy wczoraj na StandUp comedy show. I muszę wam powiedzieć… MUSICIE tego spróbować. Goście jadą żywnie po wszystkich, niewybrednym językiem, strzelają żartami jak z karabinu i rzadko im się zdarzają przestoje. No miodzik po prostu.

Z ciekawszych rzeczy usłyszałem więc żart o tym, że Irlandczycy tylko piją, i głównie przez to mieli klęskę głodu. Azjatach, Anglikach (najwyraźniej ich akcent jest nieskończoną studnią żarcików), żydów, niemców, sławnych ludzi, ludzi w związkach, singli i prawdopodobnie wielu innych możliwych tematów (żadnych żartów na temat przybyszów z Afryki…. ku mojemu rozczarowaniu, zawsze przecież można poszerzyć repertuar żartów). Polacy też z jakiegoś powodu nie znaleźli się na tapecie.

Naprawdę jest to 1,5 godziny czystego śmiechu w czasie, których należy po prostu zamówić dwa drinki (w zupełnie rozsądnej cenie). Innymi słowy jest to przyjemne z pożytecznym, przychodzisz żeby się pośmiać, śmiejesz się, pijesz, śmiejesz się jeszcze bardziej…. samonakręcające sie koło nienawiści.:) Sala jest wypełniona jest kameralnie, każdy ma jednakowe szanse na stanie się ofiarą prowadzącego. I lepiej chyba nie ripostować – oni są naprawdę Mistrzami Ciętej riposty. Obczajcie żarcik (oni najczęściej mówią w pierwszej osobie).

Z góry przepraszam wszystkich żydów – no offence (chodzi mi raczej o ilustrację motywu)

No więc jestem Żydem nie. Cóż rodziny się nie wybiera, tak wyszło. I teraz obczajcie jak kosmos potrafi być złośliwy. Kupuję sobie psa. No ale przecież nie kupię sobie chichuachua jak każda gwiazda.. Kupiłem sobie owczarka niemieckiego. I mógłbym przysiądz, że to byłą reinkarnacja jakiegoś żołnierza SS. Zawsze jak szedłem spać patrzył na mnie tymi swoimi świecącymi ślepiami… I jak bym słyszał głos.( niemiecki akcent) patrzę na Ciebie żydku. Myślisz, że my już skapitulowaliśmy… A jak wynosiłem z nim śmieci. Też patrzył z taką wyższością. (niemiecki akcent) Tak właśnie do tego zostałeś stworzony. A ja jestem po to żeby na to patrzeć.. Jak wielu z Was słyszało kiedyś o takim wykorzystaniu motywu Owczarka niemieckiego! Common. Sprawdziłem na wiki, gość faktycznie jest Żydem. Trzeba mieć dystans. I w końcu usłyszałem, jak Amerykanie przeklinają. I to dużo. Najwyraźniej mogą to w tym kraju robić jedynie komicy i to po godzinie 22. Niewiele, ale przynajmniej mają jakiś wentyl bezpieczeństwa.

Jorgy tego samego dnia poszedł zwiedzać, co nawet mu się udało (zobaczył ellis island) i parę miejsc w centrum. Poznał przy tym jakiegoś losowego Niemca. Otwartym jest człowiekiem to go przytargał na Comedy a potem do baru. Tym jednak nie spełnił pokładanych w nim nadzei ponieważ nikomu nie postawił kolejki (mimo +2 dla niego), jego żarty były czerstwe jak chleb kupiony na zeszłą wielkanoc i jeszcze cały czas narzekał. A to że drogo, a to że pogoda a to że Euro trzeba ratować. Szczerze mówiąc nie wiem jak Mój południowoafrykański kolega wytrzymał z nim pół dnia, ale może jestem uprzedzony (no sorry ale postawić kolejki:D)

Udało mi się poza tym zjeść przepyszny obiad we włoskiej knajpie (pazza note) i zaczynam planować wyjście na broadway w celu musicalu. Nadto wracając wczoraj taksą z baru spotkała Jorgiego – a przez to i mnie bardzo dziwna sytuacja. Łapiemy taksę, milion oczywiście przejeżdża i nawet się nie zatrzyma kiedy nagle Jorgy łapię taksę. Woła mnie. No to wsiadam. I tak patrzę chwile, hmm siedzi z nami jakaś śliczna kobieta. Chwila na tzw WTF, po czym pytam się hmm, czy ja przypadkiem nie przeszkadzam. Jorgy jakimś cudem sprawił że ta laska zaprosiła go do taksy bo stwierdziła że to dobry pomysł. Była naprawdę bardzo ładna. Gadaliśy jakieś 20 minut (bo tyle mniej więcej zajęła podróż, po czym poszła do swojego hotelu.) Jorgy obczaił numer i off we go.

W domu okazało się, że była to jakaś pseudo celebrytka, modelka, której pełno wszędzie ale w gruncie rzeczy jest chyba nikim, i nawet nie jest znana z tego tytułu, że jest znana. JEst chyba prawie znana, bo chyba ma konta wszędzie:). Danielle Guizio czy coś. Najwyraźniej takie rzeczy się zdarzają:)

Wracając do ciekawego tematu. Roadtrip. Ciekawe rzeczy się będą działy. Trzeba będzie sporo zaplanować, ale jest to zdecydowanie rzecz, którą chcę zrobić. Proponuję zacząć Las Vegas, a potem wszystkie parki, kanion, nevada, Góry skaliste i zakończyć San Fran. Wygląda jak wyprawa na przynajmniej dwa tygodnie. Zakładam, że ludzie, którzy zechcą wziąć udział nie będą mieli więcej czasu, więc trzeba by zaplanować 2 tygodnie. W tym czasie powinniśmy zobaczyć całkiem ładny kawałek tego kraju. Z tego co pamiętam, kilka osób chciało przyjechać, Ci co myślą o tym całkiem sensownie powinni zacząć już się zastanawiać nad biletami, wizami. Ja zacznę się zastanawiać nad jakimiś dobrymi miejscami, wypożyczalniami i motelami i takimi rzeczami….

pozdrawiam i życzę miłego tygodnia

pan_dziekan

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Przychodzi baba do Lekarza…

  1. Klaudiusz pisze:

    stand up comedy is a must w takim razie :p a napotkana pasażerka taxy rzeczywiście niezła szprycha, ale widzę że przy tym i duckface… 😉

  2. nerdinnewyork pisze:

    Jest zdecydowanie duckface. I to chyba chroniczny. Następnym razem liczymy po cichu na woody’ego allena w taksie, przy czym nie wiem czy jeździ takimi po 3 w nocy:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s