Czemu tu a nie tam?


Uwaga post zawiera potencjalnie nudne przemyślenia autora. Czytelnik został ostrzeżony i dalszą część posta czyta na własną odpowiedzialność. Poniższy post ma charakter mocno subiektywny i może nie zawierać JEDYNEJ WŁAŚCIWEJ prawdy i został opublikowany w celu kronikarskim:) wyśmiewanie może grozić banem.:D

Mniej więcej tydzień przed wyjazdem zastanawiałem się, czy ja tak naprawdę chcę wyjechać i czy wyjazd do tak odległego świata jak nowy jork to jest dobry pomysł, i czy to jest mój styl. A jednak od zawsze jak pamiętam jest coś czego mi brakuje… gdziekolwiek bym nie był jakiejś mi brakuje, coś by się chciało więcej, dalej.

W Polsce w sumie każdy poza rodzicami mi mówił, jakie to zajebiste, że jadę. Jednak myślę, że nie do końca tak wszyscy myśleli. Dla niektórych Polska jest lepsza, tam jest to co im potrzeba, mają większą lub mniejszą satysfakcję z życia. Ja potrzebowałem zrobić coś dużego… Dużego dla mnie. Sprawdzić się, nauczyć, rozwinąć, zdobyć coś nowego.

I choć stwierdziłem, że jest to jednak duże ryzyko (także finansowe biorąc pod uwagę mój kredyt hipoteczny w polsce) to jednak grzechem byłoby by nie sprawdzić jak to się robi a Ameryce. I chociaż to jest tylko Konsulting (a nie bankowość inwestycyjna, albo aktorstwo, albo praca w silicon valley) to może mieć swoje zalety, bo jednak nie pracuje się tych miliona godzin w tygodniu.

JEstem tu już parę dni i na razie nie mogę wyjść z podziwu. Zakładam jednak, że jest to efekt świeżości i może się jednak znudzić. Zobaczymy jak w pracy. Jedno jest pewne, potrzebowałem wyzwania i mam nadzieję, że tutaj coś będzie. A ja nie będzie to przynajmniej może wjadę na empire state building, poznam trochę spoko ludzi i zobaczę las vegas, kanion i inne parki. W końcu podobno Ameryka nie istnieje. Ja jednak spróbuję swoją znaleźć.

Nie wiem czy jestem urodzonym expatem, ale jednak od czasu gdy wróciłem  z Oxford, czegoś mi zawsze brakowało. Chociaż niby wszędzie dobrze gdzie nas nie ma to jednak od jakiegoś czasu naprawdę chciałem zmienić otoczenie. Wiem, że choć tak drastyczna zmiana otoczenia jest stresująca to jednak jest to coś co chcę przejść, dać radę. I z drugiej strony wiem że sporo osób mi kibicuje.

Jak to usłyszałem przed wyjazdem: Obyś wrócił z jasnym planem na życie i w końcu znalazł równowagę. Obym!

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii PRzemyślenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Czemu tu a nie tam?

  1. nerdinnewyork pisze:

    Jeśli będzie duży sprzeciw nastęne tego rodzaju posty będę prywatne (i tak już kilka jest):)

  2. Klaudiusz pisze:

    Dobrze też wiedzieć jak się odnajdujesz/ czujesz w nowej sytuacji. Tym lepiej wiedzieć, że nie jest źle 😀 I cheer for you Mr Dean 🙂

  3. mario pisze:

    brak sprzeciwu – co więcej domagamy się ujawnienia wszelkich informacji, dokumentów itp. inaczej cała sprawą zaciekawimy panów z wikileaks!

  4. Bartek Gąsiorowski pisze:

    Obys wrócił z jasnym planem… Jakbym słyszał swoją mamę 😉 Mamy nie rozumieją, ze czasem się tak nie da. Czasem po prostu musi trochę czasu upłynąć, a zawsze trzeba wierzyć w siebie i w to ze życie jeszcze dobrze nas zaskoczy.

  5. Kozioł - ten na P :) pisze:

    Takie posty również są obowiązkowe, dodawaj, dodawaj :))

  6. kris pisze:

    dear mr dean (podoba mi się ta ksywa:))

    czyżbyś się przypadkiem sam przed sobą nie tłumaczył z tego wyjazdu, nie próbował dodawać sobie otuchy?
    ja chcę ci powtórzyć jak bardzo ci zazdroszczę, bo zobaczysz zajebiście dużo i zetkniesz się z żywym nowym jorkiem, czyli tym, czego nigdy nikt nie uświadczy oglądając nie ważne ile tv

    na pewno masz ciężko, miałeś fchooj do roboty przed wyjazdem, a jak wyjechałeś, to wcale nie na wakacje. nowe miejsce pracy, jeszcze musisz znaleźć miejsce do mieszkania, nie mówiąc o ogarnianiu spraw drobniejszych.

    dasz radę stary! ja tam wiem, że dasz!

    • nerdinnewyork pisze:

      Trochę się tłumaczę przed sobą, trochę próbuje zrozumieć co czują inni expaci będący tutaj. W końcu nie można tak sobie bez skutków na umyśle zmienić całego otoczenia, pracy, miejsca zamieszkania. TO zostawia ślad na moim umyśle i czułem się z tym trochę dziwnie dlatego postanowiłem to napisać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s