Jak wydać 800 dolców przez 5 godzin i inne problemy egzystencjalne.


Korzystając w faktu, że mamy akurat przedłużony weekend (poniedziałek jest tutaj wolny, dzień MLK) spotkaliśmy się z Miso, Julią (jego dziewczyna) i Jorgym na śniadaniu w Cafe Prague. Ja oczywiście byłem nieprzygotowany na taki rozwój sytuacji i zjadłem moje śniadanie wcześniej w domu, ale na herbatkę mogłem i tak podbić…. Potem mieliśmy pójść zwiedzać albo robić inne ciekawe rzeczy,

Na miejscu bardzo spoko, mała kafejka, dość przytulnie, żarcie wygląda na dobre (+ nie jest takie drogie) i generalnie wszyscy jesteśmy w miarę dobrych humorach. Głównym przedmiotem dyskusji jest fakt, że musimy Jorgemu (wymawiać dżordżi:) ogarnąć jakąś kurtkie bo zamarźnie gdzieś po drodze, + parę innych pierdół. Myślę dobra ogarniemy w godzinkę i możemy iść zwiedzać… Oczywiście nie wiedziałem na co się piszę.

Pojechaliśmy do tego wielkiego centrum handlowego Macy’s i tam mieliśmy zrobić mały shopping. No i weszliśmy do tej świątyni konsupcjonizmu i niezdrowego trybu życia… Nasz południowoaftrykański przyjaciel dał się złapać już przy samym wejściu, gdzie szalenie miła PAni zaproponowała Nam że po tym promocyjnym zabiegu nasza skóra będzie tak gładka, że będziemy szybciej chodzić bo współczynnik oporu powietrza spadnie niemal do zera. Jorgy niestetety dał się namówić na pokazówkę i tak padła pierwsza godzinka. Potem jeszcze wytargował od przemiłej Pani 2 Free gifts…. za które zapłacił jeszcze 160 dolców, bo kupił jakieś kosmetyki….. Nie pytajcie mnie co to było, bo ilość rzeczy, które on teraz musi robić, żeby dbać o swoją skórę zawiera więcej pozycji niż średniej wielkości instrukcja obsługi urządzenia elektronicznego, no ale sam chciał.

Przy okazji Miso (jako jedyny z nas mogący uchodzić za localsa.) w celu uzyskania EPICKICH zniżek wyrobił sobie kartę macy’s dzięki której prawdopodobnie wszystko w tym sklepie będzie kosztowało jakieś 2 dolary za sztukę. Swoją drogą wyrobienie proszę ja Was, karty kredytowej, trwało tutaj jakeiś 15 minut. Co prawda limit jak się okazało wynosił 300$ dolców co trochę napsuło nam krwi ale jednak.

Następna godzina minęła szybko, każdy z NAs jednak musiał sobie kupić jakieś koszule czy coś do pracy ale potem spotkał kolejny interesujący moment. IDziemy obładowani jak juczne muły do kasy w celu zapłacenia za te dobra i płacimy z pomocą tej karty a tu zonk. nie działa. limit przekroczony. Panu zrobiło się bardzo przykro, zadzwonił do jakiegoś mangiera w celu zwiększenia limitu, ten z kolei zadzwonił już prawdopodobnie do samego Prezesa Banku Centralnego i okazało się że naprawdę nie można więc oświadczył nam, że musimy spłacić limit, żeby nią znowu zapłacić i dostać zniżki… Dokonaliśmy więc cudów inżynierii finansowej w celu dostania zniżek gdyż jak się okazało nie można karty spłacić inną kartą, więc wyglądało to tak, że ja (jako jedyny miałem kartę bankomatową przy sobie) spłacałem dopiero wyrobioną kartę Miso, żeby zapłacić za produkty jego, swoje i Jorge…. A wszystko dla 15% zniżki:P Ale pan przy kasie nie był zaskoczony, wyglądał jak by było to dla niego chleb powszedni (co prawda ludzie stojący za nami w kolejce już pewnie myśleli Fuckin European people!)

Potem przez godzinę Jorgy wybierał portfel, ponieważ żaden portfel w Ameryce nie posiada miejsca na monety, a jak sie okazało w innych krajach ktoś faktycznie używa monet, więc może jest przydatne mieć takie miejsce portfelu. Nie pamiętam niestety tej godziny, gdyż prawdopodobnie z braku lepszych zajęć rozwiązywałem jakieś fundamentalne problemy światowe lub doskonaliłem moją TEORIĘ WSZYSTKIEGO lub też zwyczajnie wyłączyłem głowę bo było nudno..

Po wybraniu przez dmuchające w wuwuzele kolegi porfela przypomnieliśmy sobie, że tak naprawdę to przyszliśmy tu po kurtkę dla niego… A my z Miso już ledwo na nogach staliśmy. No ale dobra poszliśmy kupować kurtkie.  Niestety świat znów był przeciwko nam, gdyż Amerykańscy konsumenci płci męskiej nie są tak szczupli jak on i nic mu się nie podobało, bo za bardzo wisi, bo coś tam. Moja sugestia, że może w żeńskim coś będzie, w końcu w tym mieście jest całkiem sporo modelek została jednak pozostawiona bez komentarza.

W końcu jakimś cudem i po naszych bardzo szczerych komentarzach, że ta leży już naprawdę dobrze zdecydował się na skórzaną kurtkę. Kosztowała jednak jakieś 230 dolców więc zapytał się grzecznie Pani przy kasie (po oczywiście trwającej 10 minut operacji spłacenia karty w celu zapłacenia nią ponownie.) czy jeżeli nie wyrwie w klubie dziewczyny będąc w tej kurtce może ją oddać bo inaczej nie jest dla niego tyle warta. Pani asertywnie odpowiedziała, że gwarancji na rwanie nie może udzielić, ale kurteczkę można oddać do 90 dni z paragonem no problem bez względu na powód.

Gdy już myśleliśmy że to koniec na dzisiaj okazało się że przydałby się jeszcze aparat fotograficzny, bo jego mu akurat ukradli (z walizki w samolocie). NO i wybieraliśmy te aparaty. Kupiłem sobie przynajmniej kartę do telefonu… CIekawa polityka też, jeśli znajdziesz na Webie w jednym z listy sklepów produkt taniej i przyniesiesz wydruk, oni obniżają cenę do tego poziomu… Chcę to w Polsce:)

No czyli 800$ i 5 godzin później, praktycznie po wykupieniu całego Macy;s na własność stwierdziliśmy, że chyba już nie będziemy zwiedzać dzisiaj tylko pójdziemy na klasyka: 6-pack + dinner. (ja nie wiedziałem że to jest klasyk).

Po dotarciu do Miso’s Apartment okazało się że Ameryka naprawdę wie co to znaczy użyteczność. Otóż wchodzisz sobie na stronę, wybierasz dzielnicę manhattanu i pojawia Ci się lista restauracji, wybranych kuchni które chciałbyś skosztować, łącznie ze żniżkami i wszystkim. Kuchni było jakieś 200 ale akurat padło na włoską. Zamówiliśmy więc pizzę i risotto i przyszło nam czekać. Przy okazji raczyliśmy się ciekawymi trunkami piwem TsingTao i jakimś tam innym, rozmawiając przy tym o głupotach

Istnieje pewna dokumentacja zdjęciowa, której fragment zamieszczam tutaj:)

This slideshow requires JavaScript.

Poszliśmy potem jeszcze do pubu, ale po drodze mieliśmy jeszcze jeden incydent – mianowicie Znowu zapomniałem ID, więc chłopaki chcieli popełnić przestępstwo federalne i ukręcić mi głowę… ale pojechaliśmy na chwilę do mnie. Ile razy można zapomnieć o moim ID…  Potem nie działo się już chyba za dużo poza tym że staliśmy w jakiejś kolejce gdzieś i wróciliśmy bezpiecznie do domu.

No to chyba na dzisiaj będzie wszystko.

pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Jak wydać 800 dolców przez 5 godzin i inne problemy egzystencjalne.

  1. mario pisze:

    no wreszcie widać że jeszcze nie upodobniłeś się do amerykanów 😛

  2. kris pisze:

    cały ty, zapominanie masz w pakiecie, tak samo jak delikatne obsuwy czasowe 🙂
    ale za jakiś czas na pewno się przyzwyczaisz do tego ID, jak nie, to niech ci wszczepią chipa 🙂

    dzisiaj zaczynam być na czas z twoją przygodą, co prawda sesji jeszcze nie skończyłem, ale jest trochę luźniej, więc chętnie poczytam, tym bardziej, że lubię cię czytać. keep up!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s