Teraz się spróbujemy


Jakoś udało mi się dolecieć do Ameryki. Obecnie jest jakaś piąta rano u nas a tutaj 23, ale jestem zbyt styrany podróżą żeby pisać jakieś zaawansowane posty a co dopiero iść w miasto (zostawię to sobie chyba na jutro). Kupiłem tylko wodę żeby nie nie umrzeć z pragnienia.

Oczywiście ponieważ pierwszy raz leciałem na tak dalekim dystansie nie mogłem się nadziwić wielu rzeczom, które napotkały mnie w boeingu 777 którym przyszło mi lecieć. Przede dali mi jasiek za darmoszkę:D i coś pod plecy. No prawie poczułem się już jak król Julian, gdy okazało się, że miejsca na nogi jest niestety chyba nawet mniej niż w Wizzair (A myślałem że nie można już mniej). Na pewno jest to zgodne z normą jakąś i jest wygodnie, pod warunkiem, że pasażerowie nie są wyżsi niż średniej wielkości pigmeje.

Oczywiście naprzeciwko mnie monitorek LCD jakości względnie żadnej, żeby gawiedź mogła sobie obejrzeć film. Niestety jakoś wyświetlacza uniemożliwia jakiekolwiek wrażenia estetyczne, co nie przeszkadzało reszcie pokładu oglądać the social network i megamind z rozmarzonymi oczami.

Żarcie względnie dobrej jakości, chociaż widać że leciałem europejskimi liniami (KLM), względnie mamy za sobą kryzys, jako że było go nie zawiele (dla mnie tak ok żeby nie być głodnym). Roznoszące je PAnie Stewardessy (i jeden Pan, który miał jakiś taki demoniczny uśmiech jak rozlewał whisky z colą) były jednak przemiłe i nawet rozwrzeszczane dzieci i niemówiący po angielsku beduini nie byli w stanie wyprowadzić ich z równowagi.

Jakoś te 7,5 godziny lotu minęło i wylądowałem w lepszym świecie poprzedniego pokolenia. Troszkę w tym momencie zacząłem się martwić z czech (tak z czech) powodów: czy mnie wpuszczą, czy wpuścili mój bagaż, gdzie jest KRUWAQ mój paszport. Na szczęście te drobne problemy zostały przezwyciężone – paszport był w drugiej kieszeni, wpuszczał mnie biały chudy człowiek (który się nawet uśmiechnął jak zostawiałem odciski wielkiemu bratu) a bagaż przyleciał cały i o czasie. Ucieszyłem się jak dziecko z całej tej sytuacji po czym zauważyłem, że ni cholery bez wózka to ja się nie zabiorę…

Zabuliwszy 5 papierów i po wzięciu wózka dumnie poszedłem w kierunku znaku exit by zdobywać nowy świat. Okazało się 2 minuty poźniej, że wcześniej inni też przyszli zdobywać świat i teraz naganiają na taksówki. Sądząc po akcentach i wyglądzie głównie z włoch i grecji ale zdarzały się też GANGSTA samochody (22 cale BC custom hummer) i GAngsta kierowcy, którzy za niską opłatą zawiozą mnie gdziekolwiek zechcę (prawdopodobnie również tam gdzie nie chcę). Będąc człowiekiem zmęczonym zdecydowałem się jednak skorzystać z usług żółtej taksóweczki prowadzonej niechybnie przez hindusa … i za jedyne 45$ znalazłem się z moim tymczasowym zamieszkaniu. Po drodze oczywiście coś tam z hindusem pogadałem – głównie to skąd on jest, skąd ja jestem, gdzie po co i dlaczego, dowiedziałem się gdzie jada lunch na manhattanie (spróbuję niebawem), zobaczyłem podświetlone downtown – AWESOME i poszedłem się zameldować.

A oto co można znaleźć w środku…

This slideshow requires JavaScript.

jutro może więcej będzie

pozdro 600

pan_dziekan

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Teraz się spróbujemy

  1. kartka pisze:

    jak Ty masz tam ladnie! ze zwyklej polskiej zazdrosci i nienawistnosci, ze jak to innym jest lepiej spluwam po czarodziejskiemu przez lewe ramie (czy prawe?) ;P
    mi sie najdluzej zdarzylo leciec non stop 14 godzin.. ale to dluga historia co tam sie dzialo.. 🙂
    wyspij sie dzielnie i jedz wafle 🙂

  2. Klaudiusz pisze:

    Dobrze wiedzieć żeś cały i zdrowy… z odpowiednim prowiantem 😉 No i że chata, rzekłabym, zacna! 😀

  3. marta pisze:

    a ja poproszę widok z okna ! 🙂

  4. Marek pisze:

    Chłopcze, nie marudź na europejskie linie lotnicze 😉 Ja leciałem do USA Deltą — wcale nie jest lepiej 😛

  5. wasyl pisze:

    it has begun…:)

  6. Ol pisze:

    Ja! Ale masz studio super na Manhattanie…ze tez nie zdaze Cie odwiedzic w tym miesiacu:D
    Powodzenia w robocie!:) buzial

  7. Laura pisze:

    Dżizas, ale masz widoki z mieszkania…kurde…zazdrość mnie zżera :/ Nawet New Yorkera widzisz! Super zdjęcia i fajne mieszkanko w ogóle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s